Jako wprowadzenie niech służy ten post z pewnego forum:
,, Witam,
Piszę w dość nietypowej sprawie:
W polisie zawartej dnia 08.01.2010 suma ubezpieczenia (wartość samochodu) określona przez przedstawiciela TU wyniosła 9 000 zł,
dnia 08.02.2010 miałem kolizję z mojej winy, poszkodowanemu wypłacono
odszkodowanie z mojego OC bez problemu, schodki zaczęły się przy
przyznaniu odszkodowania z AC. Określono szkodę całkowitą ponieważ Wg
TU koszt naprawy przekroczył 297% wartości pojazdu, wartość samochodu
na dzień szkody wyniosła 4 400 zł (w przeciągu miesiąca zmalała
o ok. 51 %? Nieprawdopodobne!), wartość pozostałości określono na 11
000 zł (jakim cudem?) wobec czego przyznano odszkodowanie - 3 300 zł.
Domyślam się, że mogli po prostu wpisać za dużo jedno zero, ale moim
zdaniem takie sytuacje nie powinny mieć miejsca w przypadku poważnych
spraw jakimi są te dot. przyznawania odszkodowania. Ale to można
wybaczyć, Beznadziejnym faktem jest zaniżona wartość pojazdu.
W związku z tym piszę odwołanie o ponowne rozpatrzenie sprawy przez Zarząd xxxxxx,,
źródło:odzyskaj.info
Taki problem spotyka wielu ubezpieczonych.Po 2-3 miesiącach ich samochód potrafi stracić na wartości ok 50 %.Podczas gdy podatkowa stawka amortyzacji wynosi 20%.
odszkodowania za wypadek przy pracy, odszkodowanie powypadkowe
Doszło do wypadku i mamy problem ubezpieczyciel wypłaca nam połowę
wartości polisy.Przeważnie uzasadnia to tym że agent się i dokonał za
wysokiej wyceny wartości naszego pojazdu.Ubezpieczyciel zwróci nam też
nadpłatę składki.
Dlaczego agenci zawyżają wartość samochodu przy zawieraniu umowy ubezpieczenia? Odpowiedź jest prosta- dla większej prowizji.Ubezpieczony zazwyczaj nie reaguje bo myśli że w razie szkody otrzyma kwotę z polisy.Uważa ze zrobił dobry interes.Tymczasem kwota na polisie oznacza że zakład ubezpieczeń zapłaci odszkodowanie DO tej kwoty.Rozczarowanie przychodzi podczas procesu likwidacji szkody.
Nasuwa się jeszcze jedno pytanie.Która wycena jest wyceną błędną.Rozumie tolerancje błędu o 5,10,15 % ale 100% - to coś tu nie gra.Agent zawyżając wartość naszego samochodu robi to dla swojej większej prowizji.Tak więc wprowadza nas w błąd w celu osiągnięcia korzyści majątkowej jaka jest prowizja.Myślę że popełnia przestępstwo oszustwa
Art. 286. § 1
Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do
niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą
wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do
należytego pojmowania przedsiębranego działania,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Dajcie znać o takich przypadkach
źródło: odszkodowania24.bblog.pl
POLECANE:
odszkodowanie-powypadkowee.blog.pl
skomentuj (0)
Zakłady ubezpieczeń zaniżają odszkodowania starając się przenieść część winy na poszkodowanego (tzw przyczynienie się).Możemy mieć problem mimo oświadczenia sprawcy o przyznaniu się do winy, dlatego zawsze warto wezwać policję. Ubezpieczyciele powołują się na zasadę ograniczonego zaufania i szczególnej ostrożności której nie zachował poszkodowany.Poniżej podajemy wzór pisma gdy już do takie sytuacji dojdzie.
Adam Kowalski Warszawa, dnia 20.05.2009 r.
ul. Nowa 12
00-900 Warszawa
Dyrektor
(nazwa ubezpieczyciela)
Centrum Likwidacji Szkód w Warszawie
ul. Prosta 16
00-900 Warszawa
Dotyczy: szkody komunikacyjnej z dnia 24.04.2009 r. - szkoda w pojeździe marki Opel, nr rej. WAA 1234, nr szkody: PL2009031900657820
(nazwa ubezpieczyciela). przyznał odszkodowanie w kwocie 6.975 zł za
uszkodzony pojazd marki Opel i pomniejszył przyznaną kwotę o 50%, tj. o
stopień przyczynienia się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia
szkody. W imieniu własnym wnoszę odwołanie od powyższej decyzji
(ubezpieczyciel)., gdyż całkowicie nie zgadzam się ze stanowiskiem
(ubezpieczyciel). i ustalonym przyczynieniem się poszkodowanego.
Uzasadnienie
Jak wskazuje (ubezpieczyciel) w swojej decyzji pojazd Renault włączał
się do ruchu. Zatem kierowca powinien ustąpić pierwszeństwa przejazdu
kierującemu pojazdem Opel. Jednak ze względu na to, że ruch pojazdów
odbywał się w strefie zamieszkania to kierujący pojazdem Opel także
zobowiązany był do zachowania szczególnej ostrożności dostosowanej do
poruszania się w strefie zamieszkania oraz poruszania się z prędkością
nie przekraczającą 20 km/h.
Oczywiście przepisy ustawy - Prawo o ruchu drogowym nakazują zachowanie
należytej ostrożności. Ostrożność powinna prowadzić do przewidywania i
konkretnego, prawidłowego reagowania na zmieniające się sytuacje
drogowe oraz pojawiające się niebezpieczeństwo. Zakładany jest model
ograniczonego zaufania. Ostrożność owa nie może oznaczać jednak, że
kierowca zobowiązany jest przyjąć jako założenie, iż w każdej chwili na
drodze może pojawić się przeszkoda. Z zasady ograniczonego zaufania nie
można wyprowadzić zapatrywania, z którego wynika, że jeśli jeden z
uczestników ruchu naruszył w konkretnej sytuacji obowiązujące przepisy,
wówczas jego błąd powinien być naprawiony przez drugiego uczestnika tej
sytuacji. Takie rozumowanie ujmujące niezwykle szeroko obowiązek
zachowania ostrożności przerzuca na kierowcę - uczestnika kolizji
spowodowanej przez drugiego kierowcę - ciężar winy i ciężar dowodu.
Nie sposób określić momentu w danej sytuacji w ruchu drogowym, od
którego zaczyna obowiązywać kierującego zasada nieufności lub
powinności ograniczonego zaufania. Każda sytuacja w ruchu drogowym jest
dynamiczna i ulega ustawicznym zmianom, musi być wiec oparta na
przewidywaniu i umiejętności wyobrażenia sobie tego, co może nastąpić.
Jednakże owo przewidywanie i wyobrażenia mają zakres ograniczony przy
założeniu pewnej modelowości ruchu drogowego. Zachowania niemodelowe są
bowiem ekscesami, nieprzewidywalnymi anomaliami (wyrok SN z 4 marca
1981 r., V KRN 35/81 , OSNPG 1981, nr 6, poz 67). W zmasowanym ruchu
kierowcy nie zawsze wystarczy przewidywanie.
Ocena, czy kierujący prowadził pojazd rozważnie i ostrożnie (a tym
samym czy przyczynił się do powstania szkody), nie może opierać się
tylko na fakcie że wypadek nastąpił. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 28
grudnia 1970 r. Rw 1437/70 Inf. Praw, nr 2, s. 3 wyraża pogląd:,,
Uznanie, że kierowca powinien liczyć się abstrakcyjnie z każdym, nawet
najbardziej rażącym naruszeniem przepisów drogowych (…),oznaczałoby z
prawnego punktu widzenia (…) przyjęcie za podstawę odpowiedzialności
kierowcy odrzuconej powszechnie zasady braku zaufania w ruchu lądowym”.
Na przykład dostrzeżenie spokojnie zachowującej się grupy dzieci nie
nakłada na kierowcę obowiązku przewidywania możliwości wtargnięcia
któregoś z nich lub innych osób znajdujących się po przeciwnej stronie
drogi. Możliwość taka ma bowiem charakter abstrakcyjny czysto
teoretyczny i wobec tego nie można oczekiwać od kierowcy pojazdu
powinności jej uwzględnienia w trakcie poruszania się pojazdem po
drodze publicznej. Zmuszałoby to przecież do takiego zmniejszenia
prędkości, które umożliwia uniknięcie wypadku w razie wtargnięcia kogoś
na jezdnie, a więc do prędkości zupełnie sprzecznej z założeniami
płynności i celowości ruchu drogowego.
odszkodowania za wypadek przy pracy, odszkodowanie powypadkowe
Zasada ograniczonego zaufania przesuwa obowiązek
przewidywania za sfery wyobrażeniową w sferę praktyczną. Kierowca
bowiem nie ma obowiązku przewidywania tego wszystkiego, co na podstawie
ogólnego doświadczenia drogowego może przewidzieć i narzucania sobie
wynikających z tego ograniczeń (A. Bachrach, Przestępstwa i wykroczenia
w nowym prawie polskim, Warszawa 1974, s210)
W wyroku z 25 maja 1995 r. II KRN 62/95 Sad Najwyższy sformułował
następujący pogląd: ,,Jak się powszechnie przyjmuje, przekroczenie
przepisów przez innego użytkownika drogi zwalnia-zgodnie z zasadą
ograniczonego zaufania-osobę przestrzegającą przepisów od
odpowiedzialności, gdy dostrzegając przekroczenie lub je przewidując,
zrobiła wszystko, co było możliwe w danej sytuacji, aby zaistniałemu
niebezpieczeństwu przeciwdziałać (tzn. prawidłowość manewrów obronnych).
Dalej SN w wyroku z dnia 19 października 2005 r ., IV KK 244/05
wskazuje: ,,Nałożenie na uczestników ruchu drogowego obowiązku
przewidzenia bez wyjątku, nawet najbardziej irracjonalnych zachowań
innych uczestników tego ruchu, prowadziłoby w prostej linii do jego
sparaliżowania.”
Zasady ograniczonego zaufania nie można interpretować rozszerzająco i
obarczać kierowcy odpowiedzialnością za każdą sytuację powstałą na
drodze (wyr. SN z dnia 16 lipca 1975 r., V KRN 79/75, niepubl.).
W przypadku przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody należy
porównać stopień winy obu stron. To sprawca (który przyznał się do
winy) naruszył bezwzględny nakaz ustąpienia pierwszeństwa i nie
zachował szczególnej ostrożności przy włączaniu się do ruchu.
Obarczenie pokrzywdzonego winą w 50% jest niedopuszczalne.
Biorąc powyższe pod uwagę, w przypadku poszkodowanego nie może być mowy o przyczynieniu się do powstania szkody.
Podkreślam też, że nie jest zamiarem poszkodowanego „naciąganie”
zakładu ubezpieczeń na wypłatę nienależnego odszkodowania. Swoim
zachowaniem zmierza on jedynie do zaspokojenie bez wątpienia należnych
mu roszczeń.
Żywię nadzieję, że ponowne przeanalizowanie sprawy przez Dyrektora
(nazwa ubezpieczyciela) pozwoli wyeliminować błędne ustalenia
pracowników i rozstrzygnięcia podjęte na ich podstawie i wypłacić
należne poszkodowanemu odszkodowanie.
źródło:odszkodowania24.bblog.pl
POLECANE:
Odszkodowanie